niedziela, 26 października 2008

#167 Czy wogule ktos mnie zna ?

moizaika 1 
Czy wogule ktos mnie zna ? Nikt.  Ktos tam cos o mnie wie, bardziej kazdy widzi co chce. A tak na prawde wlasna rodzina nie umiala by o mnie powiedziec wiecej niz moze 3ch zdan. I to w porywach wiatru. Jak zaczynam cos mowic to i tak nikt nie slucha. A jak koncze to slysze o czyms o czym nie mowilem i miedzy wierszami tego nie bylo.
  Czy to jest uzalanie sie ?  Nie. A jak ktos to widzi inaczej to powitarzam zdanie NIE.
Stiwerdzenie faktow nie musi byc uzalaniem sie. Ja juz dawno nic nie mowie  o sobie i o swoim zyciu. A jeszcze zadziej niz nigdy poprawiam wersje spoleczenstwa na temat mojej osoby. Jak ktos minimum mysli to rozumie jak nie rozumie to trudno. 
Jest jeszcze druga strona medalu, ze mi nie na kazdym zalezy i wcale komus nie musi na mnie zalezec.
Daleki juz jestem od uszczesliwiania wszytkich bo zle na tym wyszedlem. Poza czystym sumieniem. Teraz po czasie czlowiek madry i wiem, ze GDYBYM kiedys wiedzial to co wiem dzis to dzis byloby inaczej a sumienie tez bylo by czyste.
 No hehe a teraz trzeba uciac temat, bo zaczolem pisac juz prawie jak na drugim blogu. Ten nie jest do osobistych wyznan. Przynajmniej nie tych szczerych.

Pisze TRZECIA PIERWSZA ksiazke.
Szumnie powiedziane ale tak to mozna nazwac.
W 2000 roku chcialem cos z siebie wyrzucic napisalem 100 kartek wydrukowalem w paru egzemplarzach.
Dwa lata temu napisalem komus 3 listy, dosc obszerne, wydrukowalem jako calosc.
Teraz jakis czas temu zaczolem pisac drugiego bloga. Kiedys go wydrukuje jako ksiazke.
A swoja droga pol zartem pol serio ale kazdy artysta za zycia byl wariatem i klepal biede.
Jedno z moich ulubionych hasel
 NIE KAZDY WARIAT JEST GENIUSZEM LECZ KAZDY GENIUSZ JEST WARIATEM
No to juz blizej mi do niegenialnego wariata. A to tez inna historia bo gdybym realistycznie opisywal swoje zycie to mozna by napisac miedzy innymi tak:
- szczesliwy
- zdrowy
- myslacy
- bogaty
- rozsadny
itd...
a potem do wszytkiego dodac NIE
No ja mam zajebiste zycie. Wszytko pozytywne tylko z przedrostkiem NIE.  Taki maly szczegol a cieszy.
Ktos mi kiedys powiedzial, ze widocznie tak jest bo mam jakas misje w zyciu do spelnienia. Hahhhhh
Mniej wiecej wiem jaka ale to tez spieprzam totalnie.
Takie dziwne rzeczy mi sie w zyciu przytrafialy i przytrafiaja, rozmawialem kiedys z kims MADRYM na ten temat. W skrucie i bez opisywania a moze kiedys to opisze i tu.
- snila mi sie Matka Boska
- snil mi sie diabel, o ile to byl sen a nie na prawde
- mdleje na widok krwi a rozciolem reke sam sobie patrzac na krew
- Bog mnie zawsze chroni
- zawsze spelnia sie to o co Boga poprosze
- nie chodzilem latami do kosciola, moze z 10 lat a zawsze o 15tej sie modle
- rozumiem przeszlosc
- rozumiem przyszlosc
- wiem za duzo i zabroniono mi o tym mowic.

I wiem, ze najwiekszymi samobojcami sa CI WSZYSCY, ktorzy Boga nie znaja i zawodza we wszytkim co robia w ciagu dnia. Mialem ta NIEprzyjemnosc poznac pare osob, ktorych zycie wyglada jak z bajki a patrzac realnie to diabel tanczy spiewa i wino polewa. Gdyby nad ich glowa pojawil sie Bog a pod nogami dolar to by sie "ukloinili"  zreszta jak wieszkosc znas codzien. 
Dobra koniec na dzis. Spedzilem pare godzin dzis piszac TAM i mi sie pierdzieli :) gdzie pisze  i  o czym.

_____________________________________________________________________________________

pod postem znajduja sie gwiazki oceny, im wiecej gwiazdek wskazesz tym wyzsza ocena ( klikniesz pierwsza gwiazdke ocena najnizsza, kliniesz ostatnia, zaznaczajac wszytkie ocena najwyzsza ) dzieki za glosy :)
Prześlij komentarz