Strony

sobota, 25 października 2008

#166 Jakis tam film u progu mysli

Z paru klipow jakie nagralem pod plaetarium, zreszta nie najlepszej jakosci i zbyt sie ie przylozylem. Poskladalem dzis film. Muzyki nie dodalem, ani zadnych efektow. Od tak by byl. Zebym nie musial zerkac na kazdy klip, tylko byly poskladane. Czyli marnosc marna


Chicago panorama at sunset 2008 from martiger on Vimeo.

A tak wogule to zjada mnie burza mysli. Wspomnienia. Zastanawianie sie po raz 10000  ktorys o co w tym biega. Dlaczego to bylo. Co ja robie. Jak powinno byc. I sam sie w sumie kiwam na tak i na nie. Sam nie umie poukladac jak powinienem wobec tego wszytkiego wogule myslec. Musze w koncu dojsc do jakis konkretnych wnioskow i trzymac sie tego bo inaczej wkolko bede krazyl wobec tematu.  ktorego nie powinno byc.

4 komentarze:

Jagbyś pisze...

Wiem już czego brakuję w tym filmiku, a mianowicie muzyczki. O wiele ciekawiej by się oglądało, kiedy by tak w tle leciała jakaś muzyczka. :)

A w tym drugim akapicie mam rozumiec, że zastanawiasz się co wogóle robisz w Chicago?

ewa pisze...

a mi tutaj brak muzyki nie przeszkadza. przeciez w tle sie duzo dzieje - wiatr, jezioro, glosy ludzi!

martiger pisze...

kazdy ma inna opinie, inne spostrzezenia :)

ewa pisze...

no i dzieki bogu - bez tego byloby nudno ;O)

btw - nie powyrywalo drzew u ciebie?? wialo niemozliwie... przy takim wietrze to na jez. Michigan musialy byc niezle fale! i chyba tylko samobojcy wyruszyli dzis w miejsce, z ktorego kreciles filmik! ;O)