niedziela, 31 sierpnia 2008

#131 VIVA FOREVER, ILL BE WAITING, EVERLASTING...


Chicago by night August 31 2008 from martiger on Vimeo.

To jest jeden z filmow z dzisiejszego wieczoru w downtown Chicago.

To jest jedno zdjecie z dzisiaj...

100_0276

To jest link do calego setu z dzisiaj filmow i zdjec http://flickr.com/photos/martiger/sets/72157607047945528/

A to jest "nasza" piosenka, jak powiedziala kiedysssss, " ta piosenka zawsze mi bedzie ciebie przypominac "



Mnie to wystarczy. Poslucham jej jeszcze pare razy.

_____________________________________________________________________________________

pod postem znajduja sie gwiazki oceny, im wiecej gwiazdek wskazesz tym wyzsza ocena ( klikniesz pierwsza gwiazdke ocena najnizsza, kliniesz ostatnia, zaznaczajac wszytkie ocena najwyzsza ) dzieki za glosy :)

#130 Po raz czwarty 31 sierpnia jest Dniem Blogerow

Blog Day 2008
 Zapraszam do przeczytania calej informacji na temat dzisiejszego dnia blogera na oficjalnej stronie http://www.blogday.org/pl.htm .

Piec blogow, ktore ja polecam, no moze troche wiecej niz piec.  Cala lista znajduje sie po prawej stronie  na dole mojego bloga w zakladce BLOGI, KTORE CZYTAM I POLECAM:

http://elilawes.blogspot.com/  

http://piecesofhope.blox.pl/

http://mrozewski.pl/

http://psychika.net/

http://yagbu.eu/

http://blog.czajka.art.pl/

http://www.szuki.net/

_____________________________________________________________________________________
pod postem znajduja sie gwiazki oceny, im wiecej gwiazdek wskazesz tym wyzsza ocena ( klikniesz pierwsza gwiazdke ocena najnizsza, kliniesz ostatnia, zaznaczajac wszytkie ocena najwyzsza ) dzieki za glosy :)

#129 Chicago noca czesc 1sza oraz sexy dance z Luda

 Dzisiaj spozniony post. Pisany praktycznie o drugiej nad ranem w niedziele. Zatem niesety pewnie I z niedzielna data sie pojawi. Zalozmy, ze nadal jest sobota. Bedzie mi latwiej pisac anizeli podawac non stop inny dzien.


 Zatem wczoraj tj. W piatek jak w planach bylo zawitalem do Jedynki, gdzie poznalem blizej bardzo ciekawa dziewczyne. I na tym niech pozostanie. Okolo 23ciej przenieslismy sie z Arkiem do AccentCafe do Karen, Ludy I Roberta. Plan byl na chwile. Zakonczylo sie po drugiej nad ranem. Z czego prawie poltorej godziny tanczylem z Luda non stop. To byl chyba najgoretszy, najdluzszy I najlepszy moj taniec. Zaluje, ze nie mialem aparatu bo zwrucilismy uwage wszytkich tam na tyle, ze bylismy chyba glowna atrakcja ( w wymiarze pozytywnym ) wieczoru. Na brak chetnych do tanca nie narzekalem. Same sie pchaly :) ale tak sie nam dobrze tanczylo z Luda, ze tanczylem tylko z nia. No coz moja wyobraznia I dwa lata kursu tanca w polsce robia swoje. Plus dobra muzyka I dwa mocne drinki. Przyznam,, ze jestem dumny z siebie. Konkursu tanca bym nie wygral, lecz trzeba przyznac, ze na doskonale szlo. Dokladajac do tego jakies tam srodki wzamcniajace organizm oraz dodawajace enrgii jakich uzywam do cwiczen. Sily I rytmu mielismy na tyle, ze pewnie nie jedni tancerze na koncercie by wymiekli. I to bylo chyba jedno z tego co takze zwrucilo uwage wszytkich. Dlugosc. Prawie poltorej godziny. Nie wiem tylko skad Luda ma w sobie tyle energii. Jak to Karen dzis napisala smsami “ NIE WIEDZIALAM, ZE AZ TAK TANCZYSZ DOBRZE “ oraz “ FINALY YOU DANCE WITH HOT RUSSIAN “

I to na tyle wspomnien piatkowego wieczoru. Niektore szczegoly pozostana poza blogiem.

 Dzisiaj natomiast mialem zamiar zrobic troche zdjec I filmow w nocy w downtown. Prawie skonczylo sie klapa. Tak czy owak w planach mialem I mam zrobic jutro miedzy innymi zachod slonca w downtown z 96 pietra. Sek w tym, ze zabrazlem wszytko. Trzy komplety baterii. Dwie karty. Aparat. Statyw. Lecz zostawilem w domu konektor ktorym laczy sie aparat ze statywem. Skonczylo sie na parunastu zdjeciach oraz dwoch filmach. Jednym fontanny drugim dziesieciomiutowym pokazu sztucznych ogni na Navy Pier. Sztuczne ognie nadal sie wgrywaja na YouTube. Nie chce tego umieszczac na vimeo, gdyz tam mam limit 500 Mb na tydzien a sam film ma 408. Jakosc bedzie troche gorsza, bo youtube nie ma full high definition. Film dokleje do posta jutro jak sie skonczy wgrywac. Z gory mowie, ze najlepiej go zobaczyc wprost na moim youtube. Gdyz pod filmem bedzie opcja OGLADAJ W WYSOKIEJ ROZDZIELCZOSCI o ile komus od razu sie nie wlaczy. Natomiast doklejone do bloga na pewno bedzie w standardzie.

Tak, ze dla mniej cierpliwych proponuje nie wczesniej niz przed poludniem polskiego czasu zajrzec na http://www.youtube.com/martigerusa I tam bedzie film z ostatniego pokazu sztucznych ogni w downtown. Dodam, ze cale wakacje pokazy byly kazda srode I sobote.
 Moze nie udalo mi sie zrobic zdjec jakie chcialem dzis. Natomiast udalo mi sie przetestowac mozliwosc nowego aparatu w nocy. Jestem bardzo zadowolony. Szkopul tkwi w tym, ze ustawiajac go na zdjecia w nocy musi byc unieruchomiony inaczej sa rozmaazane. Jutro na pewno juz nie zapomne konektora, gdzy juz jest w plecaku.


Chicago Navy Pier August 31 2008 from martiger on Vimeo.

 Film ktory wkleilem spod fontanny przy Navy Pier jezeli komus nie pokazuje HD IS ON w rogu filmu, trzeba klinac ten napis HD, pozniej link na srodku, ktory sie pojawi I otworzy okienko wprost na vimeo w pelnej wersji wysokiej rozdzielcosci.

 Potraktujmy te zdjecia I filmy jako test nocny aparatu. Jutro beda dobre zdjecia juz tak jak powinny byc I wszytkiego czego powinny. Zachod slonca na pewno wyjdzie super. Marzy mi sie jeszcze zrobic wschod slonca w jeziorze Michigan. Lecz do tego musze wstac, ktorys dzien o 5tej rano. Moze za tydzien a moze juz w ten poniedzialek bo jest wolny. To by dopiero bylo fajne zdjecie.

 Zdjecia z dzis sa na http://www.flickr.com/photos/martiger  set z 31 sierpnia 2008. Nie sa rewelacyjne oraz bardzo malo. Jak mowie, nie da rady robic zdjec w nocy bez statywu. Te pod fontanna zrobilem kombinujac.
_
____________________________________________________________________________________
pod postem znajduja sie gwiazki oceny, im wiecej gwiazdek wskazesz tym wyzsza ocena ( klikniesz pierwsza gwiazdke ocena najnizsza, kliniesz ostatnia, zaznaczajac wszytkie ocena najwyzsza ) dzieki za glosy :)

piątek, 29 sierpnia 2008

#128 Tak na szybko, na powaznie i zabawnie

Dzis nie mam zbyt wielkiej weny tworczej wiec wiele nie nabazgrze. Dzien minal bardzo spokojnie jak na razie. Jest 20.36 i wybieram sie do Jedynki ale jest spora szansa, iz sie rozmysle z roznych powodow natury towarzyskiej. :)  Pocwiczylem dzis kolejne 30 minut. To juz drugi dzien z rzedu i na pewno bedzie dobrze. Kurcze nergia to m nie rozpiera i moglbym jeszcze ale bez przesady, gdzyz zamiast zamierzonego efektu bedzie (nie) efekt. W koncu zaczolem takze cwiczyc na brzuch bo to juz calkowicie odlekalem no i efekt byl (nie)stety widoczny :) Przyznam sie, ze to najciezsze cwiczenia, najbardziej pozniej czuc co sie robilo. Bardzo dobrze, bo tak powinno byc. Poczytalem dzisiaj nowe wpisy na ulubionych blogach ( patrz lista blogow, ktore czytam po prawej ). O Kangurach, blog Eli i pare innych. 
Znalazlem ostatnio w necie dwa dosc ciekawe filmy moim zdaniem, choc do Jimma Carey'go mam awersje doskonala to zabawne jest to co na tym filmie, gdyz odnosi sie do moich cwiczen. Chyba bede tak robil jak na tym filmiku. Drugi jest o tym, jak wygladalo YouTube w 1985 roku. heh no nie bylo go wtedy, to parodia ale fajna. Polecam zobaczyc oba. Udanego wieczoru :)



 Wiecej filmow, ktore dodalem do swoich ulubionych ( favorites ) jest na moim kanale YouTube   http://www.youtube.com/martigerusa  zapraszam.

Ps. to tak dopisek dla mnie dla pamieci... TESKNIE.

_____________________________________________________________________________________


pod postem znajduja sie gwiazki oceny, im wiecej gwiazdek wskazesz tym wyzsza ocena ( klikniesz pierwsza gwiazdke ocena najnizsza, kliniesz ostatnia, zaznaczajac wszytkie ocena najwyzsza ) dzieki za glosy :)

czwartek, 28 sierpnia 2008

#127 Od nowa i sumiennie

Dzien minal ok. Wczoraj sie tak w glowie i na faktach rozstalem z pewna przeszloscia. Po cichu i incognito zrobilem pewnien prezent. Domysli sie od kogo lecz moj telefon bedzie juz milczal. Mam nadzieje, ze jej juz nie spotkam bo chyba dla mnie bedzie tak najlepiej. Nie potrafilbym juz zaufac. Bylbym pewnien, ze bylo by tak samo.
  Dzisiaj zaczolem konkretnie cwiczyc. Gdzy ostatnie 3 miesiace to byla nieregularna amatorszczyzna. Kupilem sobie tez troche wiecej niz tylko proteiny.  Male zakupy w X*Sport. Cale wakacje dosc intenstywnie i regularnie jezdze na rowerze, czas wziasc sie za siebie tez z cwiczeniami. Ja mam to szczescie, ze mi bardzo latwo i szybko ksztaltuja sie miesnie jak cwicze. Troche zmarnialy ostatni czas. Zaluje, ze to zaniedbywalem. Lecz ostrego cwiczenia i regularnego czas zaczac. I jestem pewnien, ze w tym wytrwam, az do osiagniecia zamierzonego efektu a pozniej utrzymania go.
  Wczoraj kupilem sobie nowy portfel, tak zie zlozylo, ze przypadkowo znalazlem takze ze SwissArmy taki sam ma znaczek jak plecak do laptopa. :)  No i oczywiscie nowa butelke moich ulubionych perfum, lepszych jeszcze nie znalazlem. Poprzednio od 99 roku uzywalem Chrome Azzaro. Od trzech lat nowych.  Fakt, ze juz pare przypadowych osob w tym kiedys jedna pani w autobusie powiedzialy mi, ze pachne rewelacyjnie. No bo to jest rewelacyjne. Najlepszy zapach. Skoro trzy lata sie kazdemu podoba i ciagle ktos to podkresla a jeszcze nikt nie powiedzial ze cos z nim nie tak wiec tak musi byc.  Dawno juz nie bylem w jedynce, chyba z 2 tygodnie jak nic. Czas sie jutro wybrac. Tym bardziej, ze open bar z okazji BDAY BASH. A akurat Arkowi zorganiowalem urodziny, bo ma w sierpniu.  Jutro z piciem bedzie ostroznie. Tylko jeden moze dwa niebieskie i to wszytko bo zle bedzie dzialalo na cwiczenie. Alkohol spala bialko.
 A wogule to dzisiejszy dzien takze jakos fajnie przelecial. Pomagalem dzis koledze w pracy podgonic robote. Bardzo wporzadku osoba zreszta wobec mnie , wiec i dzien minal szybko, bezstresowo i na zartach.
Czas isc spac.

_____________________________________________________________________________________

pod postem znajduja sie gwiazki oceny, im wiecej gwiazdek wskazesz tym wyzsza ocena ( klikniesz pierwsza gwiazdke ocena najnizsza, kliniesz ostatnia, zaznaczajac wszytkie ocena najwyzsza ) dzieki za glosy :)

środa, 27 sierpnia 2008

#126 Jak to jest w Ameryce - Illinois

Ostatnimi czasy dosc sporo rozmawialem z paroma osobami jak to jest w Ameryce. I tak pokrotce postanowilem napisac to i owo.
Zaczynajac od tego co w piatek, bo akurat w piatek mialem stycznosc z prawem jazdy.

Prawo jazdy.
Z gory zaznaczam, ze to nie sa informacje dokladne, lecz mniej wiecej tak w 85% bo nie chce mi sie w necie szukac jak to dokladnie jest. a nie chodzi w tym momencie bym pisal poradnik dla nowo przybylych emigrantow.
Prawo jazdy wyrabia sie tutaj w mniej wiecej jeden dzien.  Wszystko w jednym miejscu. Przychodzimy, rejestrujemy sie stoimy w kolejce z numerkiem, az nas zawolaja. Musimy miec ze soba jakis dokument ze zdjeciem, dokument z numerem Social Security ( odpowiednik polskiego NIP )  oraz list, ktory do nas doszeld. Np jakis statement z banku, list od znajomych, cos co ma nasz adres, znaczek pocztowy i pieczec pocztowa. jako dowod gdzie mieszkamy. Wypelniaja nam te dane, plus pytaja o wage, wzrost, kolor oczu i czy chcemy byc dawca organow czy nie ( to jest na prawie jazdy zaznaczone ). Potem szybki test wzroku. W tym samym okienku, jest taka maszynka jak mikroskop, gdzie patrzymy i czytamy linijki, ktore nam wskaze. Nastepnie pani badz pan daje nam wydrukowany dokument idziemy z tym do kasy. Za wyrobienie nowego prawa jazdy wraz z testem na drodze placimy $25.  Po zaplaceniu idziemy na test pisemny.  Dodam, ze wszytko jest na jednej sali, Takiej wielkosci sredniego sklepu na osiedlu w polsce.  Test o ile sie nie myle sklada sie chyba z 60 czy 80 pytan.  Daja nam pierwsza lub druga polowe.  Jakos pierwsze 40 lub ostatanie. Nie pamietam ile tych pytan dokladnie jest. Pytania sa w stylu  DOJEZDZASZ DO PRZEJAZDU KOLEJOWEGO MRUGAJA SWIATLA NADJEZDZAJACEGO POCIAGU , A) ZATRZYMUJESZ SIE PRZED, B) ZATRZYMUJESZ SIE ZA C) ZATRZYMUJESZ SIE NA TORACH, D) ZADNE .    Choc znam takich co test oblali :):):):)    Jako ciekawostke podam, ze test mozna dostac tez w jezyku polskim i paru innych. Nie jest wylacznie po angielsku.  Jest tez parenascie znakow. Sa namalowane jako kontury i trzeba je skojarzyc z podanymi odpowiedziami. Np ktory oznacza STOP, ktory zakaz wyprzedzania itd...   Nie ma limitu pisania. Napiszemy oddajemy kartke. Wiadomo, ze nikt nie bedzie tam pol dnia siedzial. Nie ma wyznaczonych godzin. Po prostu po zaplaceniu idziemy, stajemy w kolejce i daja nam test, siadamy piszemy, oddajemy.  Oddany test przykladaja sobie do szablonu i widza czy dobrze zakreslone czy nie. Mozna miec chyba 3 albo 4 bledy.
  Po zdaniu pisemnego dostajemy taka kartke PERMIT i mozemy jazde zdawac w ten sam dzien lub w przeciagu 14 dni. Permit pozwala nam tez na jezdzenie autem pod okiem kogos kto ma prawo jazdy te 14 dni.  O ile decydujemy sie zdawac egazamin praktyczny w ten sam dzien co pisemny. Idziemy na plac. Najczesciej Driving Facilities usytuowane sa w jakis centrach handlowych. Wiec zazwyczaj z paroma wyjatkami jest to jakas linia na parkingu, gdzie rozstawiaja slupki by wiedziec, o co biega.  Na egzamin przyjezdza sie z kims kto ma prawo jazdy i samochodem tej osoby sie zdaje. Auto musi miec wazne ubezpieczenie, dzialajace kierunkowskazy, swiatla stopu i  klakson. Nie ma egzaminu na placu. Zadnych cudow typu cofanie tylem, koperta etc. Egzamin trwa jakies 10-15 minut po miescie. Typu zmienic pas, kaza skrecic np w prawo na czerownym i trzeba wiedziec czy wolno czy jest napis NO TURN ON RED itd... Potem wraca sie na parking i normalnie parkuje jak komu wygodnie. Zadnych ceregieli jakies cofania do tylu itd..  Jak zdalismy egzamin mowia nam, ze zdane albo nie i idziemy spowrotem do srodka.  Egzaminator wstukuje dane do komputera czy zdane czy nie i idziemy do kolejki gdzie wydaja prawo jazdy. Robia nam zdjecie. Kaza siasc na pare minut i drukarka drukuje prawo jazdy wielkosci karty kredytowej. Podobne jak w Poslce.
Mnie wiecej tak to wyglada.
Ja w ten piatek wyrabialem kopie bo zgubilem portfel.  Po wypelnieniu wniosku zrobieniu zdjecia i czekaniu wszystko zalatwilem w jakies 40 minut i mialem juz nowe.   Link do strony Sekretarza stanu http://www.cyberdriveillinois.com/










Telefony komorkowe.
Z tym to te ciekawa sprawa tutaj jest.
Zaczynajac od tego, ze telefon tak domowy jak i komorkowy nie jest przypisany do jakiegos kierunkowego badz operatora.   Co prawda w domowych sa strefy np w Chicago sa to 847, 773, 708, 312. I jako tako zakladajac domowy dostajemy strefe, w ktorej mieszkamy. Tak zakladajac  komorke mozemy sobie juz wybrac jaki kierunkowy nam pasuje. Obojetnie jaki operator komorkowy to jest wybieram sobie co chce czy 773 czy 847....   Dzwonienie z domowego w strefie jest bez limitu. Nie ma takze roznicy czy dzwoni sie z domowego na domowy czy na komorke czy tez na odwrot. Czy ja ze swojej komorki dzwonie na domowy sasiada czy na komorke w innej firmie badz swojej kosztuje to tyle samo.   Sieci posiadaja plany. Z gory wykupuje sie jakis plan rozmow. Np T-Mobile ma  3000 Minut kiedykolwiek za $49.90  i obejmuje to wszystko w granicach 4 stanow. Akurat ten konkretny plan. Za minuty ponad plan sie placi. 
Co istotne tutaj. Wszyscy operatorzy z wyjatkiem jednej opcji  licza nam takze za rozmowy przychodzace oraz przychodzace smsy.  Mozna dokupic sobie np ja mam,  Noce i Weekendy bez limitu gdziekolwkiek po usa za 14.90  oraz mam dokupione rozmowy bez limitu w swojej sieci z kazdym za $10.   Plan na smsy mam SMSY, MMSY wysylane i odebrane bez limitu po usa za $14.90.
Przykladowo mam plan na 3000 minut na 4 stany i dzwonie po calym Illinois, obojetnie do jakiej sieci, do jakiego operatora, czy to domowy czy komorka i po prostu odlicza mi minuty z tych 3000, oraz to co ktos do mnie dzwoni.
To by bylo tak o telefonach bo mnie ktos pytal.
Przykladowe plany z mojego T-Mobile    T-Mobile Rate Plans Illinois

Zalozenie firmy w usa.
Tez mnie ostatnio o to kolega pytal.
Zalozenie jedno osobowej firmy. W Polsce to sie nazywa chyba osoba fizyczna czy jakos tak.  Kosztuje mniej wiecej 300$ nie liczac czasu biegania za tym i trwa 2 - 3 miesiecy. Ja jak zakladalem zlecilem to ksiegowemu, zanioslem wszystko, potem odebralem i dalem wlasnie $300. Zalatwiajac samemu wyjdzie drozej bo trzeba sie najezdzic.  Wpierw wypelniamy wniosek. Ze taka i taka osoba, zaklada firme X pod adresem Y i bedzie Z robic. Kartke musi podbic notariusz ze dane podane sa prawdziwe. Z ta kartka idziemy do LOKALNEJ GAZETY i dajemy ogloszenie w gazecie w szablonie jaki obowiazuje. Tam jest gotowa regolka. Dane naszej firmy, ze planujemy zalozyc i bla bla bla.  Ogloszenie musi wyjsc w gazecie raz w tygodniu przez trzy tygodnie. To jest po to, ze ktos moze miec zastrzezenia, ze sam juz uzywa takiej nazwy itd... Po ukazaniu sie wszytkich trzech, gazeta daje nam taki certyfikat, ze ogloszenie sie ukazalo. To wysylamy lub zanosimy osobiscie do biura powiatowego, placimy chyba $40. O ile robimy to sami. I czekamy pare tygodni, az przysla nam certyfikat zalozenia firmy o ile nie maja zadnych zastrzezen. Potem  najlepiej na stronie internetowej urzedu podatkowgo wypelniamy aplikacje o numer podatkowy dla firmy. Jest to bezplatnie. Po wypelnieniu formularza, pokazuje sie nam dokument do wydrukowania z numerem. Z tym jak i z certyfikatem zalozenia idziemy do banku i zakladamy konto.
Tak mniej wiecej wyglada zalozenie firmy. Co do szczegolowych oplat moge sie mylic. Jak mowie, ja zaplacilem $300 i zrobil to za mnie ksiegowy, bo samemu musial bym latac do notariusza, gazety, powiatu itd.. Wyszlo by wiecej.

Tak na koniec, krotko i zwiezle.
Komunikacja miejska w Chicago. Bilet na jeden przejazd na autobus lub kolejke kosztuje $2.  Dwa kolejne przejazdy o ile sa w przeciagu kolejnych 2 godzin kosztuja po 25 centow. Bilety sa na kartach magnetycznych. Podobnych z tego co pamietam do kart telefonicznych w Polsce.  Mozna je doladowac na stacjach kolejki miejskiej na wieksza sume. Jak w autobusie nie mamy takiej karty to placimy dwa dolary i niestety na kolejny autobus kolejne dwa. Karty sa od $2 wzwyz. Zalezy ile do maszyny wlozymy. $2 plus wielokrotnosc 5 centow. Czyli np 6.35 mozemy na nia zaladowac. Potem kiedys doladowac lub kupic nowa.
Gdyby kogos interesowalo wiecej na temat CTA  to jest link http://www.transitchicago.com/
To tak po krotkce, troche niedoklanie ale zarysy konkretne paru rzeczy z codziennego zycia w usa.
Jezeli cos kogos interesuje, z zycia nas tutaj to chetnie napisze, konkretniej na zadane pytania. Nie wypisywalem tutaj powyzej szczegolowego poradnika dla nowego emigranta, lecz glowniejsze szczegoly tych paru sytuacji.
_____________________________________________________________________________________
pod postem znajduja sie gwiazki oceny, im wiecej gwiazdek wskazesz tym wyzsza ocena ( klikniesz pierwsza gwiazdke ocena najnizsza, kliniesz ostatnia, zaznaczajac wszytkie ocena najwyzsza ) dzieki za glosy :)

wtorek, 26 sierpnia 2008

#125 Pierwsze kroki w HD High Definition z Kodak Z1285



New toys from KODAK Tripod, Z1285 HD Camera, 4GB SDHC Card from martiger on Vimeo.


Dzisiaj o godzinie 15tej stalem sie szczesliwym posiadaczem upatrzonego cacka Kodak EasyShare Z1285 HD 12 megapixeli. Pierwsze testy juz za mna i jestem bardzo zadowolony. Dokladnie to a nawet wiecej anizeli oczekiwalem. Teraz moge zrealizowac swoje amatorsko fotograficzne plany. Za rok mam zamiar kupic bardziej profesjonalny sprzet. Biorac pod uwage jak rozwija sie technika bedzie wiecej anizeli dzis moge snic. Dokladnie oprocz aparatu zaopatrzylem sie niedawno w tripod Kodaka a dzis takze wraz z aparatem w karte 4Gb SDHC SanDisca. Wszystkich zakupow dokonalem w OfficeMax.
Ponizej przedstawiam pierwsze testy. wszystkie zdjecia mozna testowe mozna zobaczyc na moim flickr zakladka Test aparatu link -> http://flickr.com/photos/martiger/sets/72157606973821753/
Zdjecia: ( nie sa w oryginalnym rozmiarze, pomniejszylem dla bloga je )
100_0064
Zdjecie w formacie 4:3 w rozdzielczosci 12 megapixeli

100_0063
Zdjecie w formacie 16:9 w rozdzielczosci 9 megapixeli

Zdjecie w formacie " panorama" w rozdzielczosci 4,3 megapixela ( pomniejszone dla bloga ! )

Filmy.
Pierwszy film jaki nagralem pare minut po wyjsciu ze sklepu, wiem trzesie i tak dalej aleto pierwszy test
[ jezeli w rogu filmu pisze HD IS OFF - film nalezy kliknac HD i otowrzyc link ktory sie pojawi by otwarlo bezposrednio go na vimeo i bedzie w HD znacznie lepsza jakosc ]


Test a Kodak Z1285 HD video from martiger on Vimeo.

Drugi film jaki nagralem z wykorzystaniem tripod'a ( na koncu jestem ja :) )
[ jezeli w rogu filmu pisze HD IS OFF - film nalezy kliknac HD i otworzyc link ktory sie pojawi by otwarlo bezposrednio go na vimeo i bedzie w HD znacznie lepsza jakosc ]


Test Kodak Z1285 HD video from martiger on Vimeo.

_____________________________________________________________________________________
pod postem znajduja sie gwiazki oceny, im wiecej gwiazdek wskazesz tym wyzsza ocena ( klikniesz pierwsza gwiazdke ocena najnizsza, kliniesz ostatnia, zaznaczajac wszytkie ocena najwyzsza ) dzieki za glosy :)

poniedziałek, 25 sierpnia 2008

#124 Poniedzialek w srodku tygodnia ?

Tak wyszlo, ze przez portfel, ktory zgubilem w piatek wczoraj bylem zmuszony pracowac. Choc jestem przeciwnikiem pracy w niedziele. Teraz jestem przemeczony bo to juz drugi tydzien pracy non stop i nie wiem jaki dzien juest poniedzialek czy co. W piatek niby latalem robic nowe dokumenty i zalatwiac przez zgubiony portfel ale to bylo bardziej meczace niz praca. Lecz dzis zaczynali robic podlogi na domu, ktory robie wiec malowanie musialbo byc skonczone i niedziela w robocie. Tak sie tez zlozylo, ze zakonczylem wspolprace z Jackiem, gdzy nie mialem juz nerwow na tego czlowieka. Nie lubie sie denerwowac i nie warto bylo wiecej. Jeszcze bardziej nie lubie, gdy ktos podnosi na mnie glos i od jakiegos czasu wogule tego nie toleruje bez wzgledu na konsekwencje w momencie ucianam rozmowe lub znajomosc. Dorosli ludzie powinni wiedziec jak sie zachowywac. Szczegolnie ci, ktorzy prubuja podkreslac swoja wyzsza inteligencje. No coz krzykiem i rekoma operuja tylko ci co nie potrafia uzywac glowy wiec nadrabiaja inaczej. A ja nie mam juz takze sily stac nad kims 3 razy tlumaczyc co ma zrobic po czym i tak robi co chce i w dodatku zle. Granice wyrozumialosci tez sa.

Tak wogule tego posta pisze juz drugi raz bo mi sie IE wylaczyl. Nie mialem zapisanej wersji roboczej choc robie to co pare linijek. Przemeczenie daje sie we znaki. Jutro do pracy pojade pozniej bo nie mam sily wstawac o szostej.
Poza tym czeka mnie jutro oprocz pracy takze spedzenie troche czassu w banku. W piatek jak zastrzegalem karty zagubione, menadzerka zaoferowala mi bym z przezornosci zmienil konta. Tak na prawde nie chodzilo jej o przezornosc bo czekow nie zgubilem tylko karty. Mysle, ze ten branch ma marne wyniki i probuja nadrabiac otwoeraniem kont klientow juz istniejacych, zamykajac stare konta. Ale zaoferowala mi ze i na prywatne i na biznesowe dostane po $60 oraz gift cards po $50 oraz czeki za darmo. $220 piechota nie chodzi a i tak w piatek stracilem wiecej.

Od jakiegos czasu szukalem nowego aparatu/ kamery. Choc moj obecny ma dopiero niecale dwa miesiace to jednak tak mi sie spodobalo krecenie filmow oraz robienie zdjec HD, ze postanowilem sie zaopatrzyc w profesjonalniejszy sprzet anizeli obecny. Upatrzylem sobie jeden. Posprawdzalem jakie zdjecia i filmy z niego wychodza i jutro po pracy jade kupic bo jestem juz zdecydowany na 100% :). Zbliza sie dlugi weekend wiec na pewno aparat/ kamera bedzie wykorzystany a mnie na pewno dwa dni w domu nie bedzie. Plan - scenariusz - weekendu mam juz ulozony i zaplanowany od 6tej rano w niedziele, az do zachodu slonca w poniedzialek. Nie wiem czy oda mi sie uwietrznic wschod slonca w jeziorze w downtown ale na pewno uda mi sie jak pogoda dopisze uwietrznic zachod slonca z 96 pietra w downtown. Wiec mysle, ze tak to jak i inne pomysly jakie mam beda WOW. :)

Jedna z rzeczy, ktora mnie tez ostatnio cieszy to blip. Niby mala pierdolka ale mnie cieszy. Taki fajny mikroblogowy serwis. Od paru dni takze w wersji mobilnej wiec moge pisac takze w pracy i poza domem bo mam neta na komorce. Moge rozmawiac z fajnymi ludzmi i zapisywac swoje 140 znakow co chcialbym powiedziec swiatu i sobie. Carnil dzis obiecal mi wyslac koszulki z blipem wiec mam takze pomysl jak polaczyc koszulke blip'a , aparat oraz Chicago. Bedzie cos fajnego a na pewno cos czego jeszcze nitk nie zrobil. Mam nadzieje, ze moze dojda do weekendu choc nadzieja marna bo w 4 dni list z Polski nie dojdzie. Lata na szczescie jeszcze nie koniec. A tak wogule to zachecam kazdego do zapoznania sie z blip'em. Moje nowe notki sa w gadzecie na blogu po prawej na dole. Moj adres do bliploga to http://martiger.blip.pl/ jak by komus nie chcialo sie czytac tego co wyswietla gadzet tutaj lub chcial zobaczyc jak wyglada to w praktyce. Tak fajny serwis do uwietrzniania chwili mysli i komunikacji z fajnymi ludzmi jak fajnym jest twitxr do uietrzniania chwil zdjeciami mms'ami z komorki.
Wogule to jakis zimny dzien dzis byl. Moze z 20*C a teraz to juz wogule jak by mial snieg sypac. Siedze za domem po ciemku. 22.53 i marzne. Jakos nie mam ostatnio checi na spotkania ze znajomymi. W jedynce bylem chyba z dwa tygodnie temu. W ten piatek trzeba sie wybrac. Dziewczyny to ostatnie tygodnie juz wogule wszytkie ignoruje a jak komus odpisze na smsa to cud. Czasami trzeba sobie odpoczac i widac kto teskni :)
Chwile temu naszedl mnie taki maly dolek wspomnien ostatnich trzech lat. Gdyz te trzy lata to najwazniejszy okres w moim zyciu a na pewno najobfitszy w wydarzenia. Warto pamietac nawet jak boli. Moze boli juz mniej lecz blizny pozostana. I na razie niech zostana. Bo pomiedzy dziewiecdziesiecioma zlymi wspomnieniami ja pamietam te jedne dobre. Koniec tematu bo sie rozpisze.
Zerklem dzis na bloga eli http://elilawes.blogspot.com/ i tak patrze jak sobie rozwija swoja tworczosc. Niedawno nauczyla sie dodawac linki. Teraz juz umie dodawac zdjecia do bloa a wogule to fajnie pisze. Jakos jak czytam te jej wpisy na temat jej doswiadczen i zycia czuc ze to jest takie z glebi. Moze dlatego, ze ja znam lata i zawsze milo i z wielkim szacunkiem oraz zyczliwoscia mam w glowie. Zreszta Ela jak i pare oso, ktore wtedy w pracy z nia poznalem, zawsze mi sie tylko dobrze kojarza. Jedyne wspomnienia jakie z nimi mam to pozytywne. I choc kontaktu nie mielismy lata, po tym jak wyjechalem do usa to pamietalem. heh ta Nasza-Klasa to jednak wiele wspomnien uczynila przyszloscia, kto by pomyslal.
Piszac posta i marznac popijam sobie jakies Raspberry Bacardi. No oczywiscie nie bylbym soba jak bym nie pstryknal teraz zdjecia komorka i nie wyslal na twitxr. Zanim dopisalem to zdanie, komorka juz go wyslala. Teraz dziesiec sekund i bede mogl g otam zobaczyc i tutaj wkleic.
Heh no i jest ...
Jutro po pracy bede sie bawil nowym aparacikiem i wgram na vimeo film testowy w HD 16:9 :) a na razie nyny idem. A no i jeszcze Danka sie dobija na skype wiec trzeba z nia cos popisac, zeby sie jej koszmary w nocy snily :) i musiala spac z wlaczonym swiatlem, otwartymi oczami i walkiem do ciasta w rece.

_____________________________________________________________________________________

pod postem znajduja sie gwiazki oceny, im wiecej gwiazdek wskazesz tym wyzsza ocena ( klikniesz pierwsza gwiazdke ocena najnizsza, kliniesz ostatnia, zaznaczajac wszytkie ocena najwyzsza ) dzieki za glosy :)

niedziela, 24 sierpnia 2008

#123 Edytowania wideo krok nastepny


HD version Downtown Chicago July 6th 2008 by martiger.com from martiger on Vimeo.
Dzis udalo mi sie tak przerobic film, ze po umieszczeniu w internecie niewiele stracil na jakosci. W porownaniu z wczorajsza wersja jest o jakies 100 % wyrazniejszy. Muzyka jest czystsza. A co rownie wazne udalo mi sie go tak obrobic, ze praktycznie zlikwidowalem drgania obrazu. Efekt teraz jest o wiele lepszy nawet w trybie na caly ekran. Coz nie proznuje.
Dodam, ze wszystkie klipy, z ktorych sklada sie film maja ponad 7 minut, w filmie sa poobcinane do 5,47 minuty.  Wszystkie klipy nagralem sam. W filmie nie ma zadnego szablonu, wszytkie efekty zrobilem sam. Tzn kazde przejscie i efekt sam wybieralem jak dlugo ma trwac i w ktorym miejscu. Klipy nakrecilem  aparatem KODAK C813 8.2 megapixela.  Obrobilem film w CyberLink PowerDirector 7. Mialem dzis dorobic napisy koncowe, i troszke wydluzyc go ale zajolem sie tym by uzyskac maksymalna jakosc. Coz musialem wgrac nie jak wczoraj 32 Mb lecz 257 Mb na vimeo by efekt wyszedl.
Nie gwarantuje wysokiej jakosci na wolnych laczach, jezeli ktos ma jeszcze takie.

_____________________________________________________________________________________
pod postem znajduja sie gwiazki oceny, im wiecej gwiazdek wskazesz tym wyzsza ocena ( klikniesz pierwsza gwiazdke ocena najnizsza, kliniesz ostatnia, zaznaczajac wszytkie ocena najwyzsza ) dzieki za glosy :)

sobota, 23 sierpnia 2008

#122 Juz profesjonalniej zrobiony drugi film



Downtown Chicago July 6th 2008 by martiger.com from martiger on Vimeo.

To juz pare godzin pozniej dzis zrobiony drugi film z wycieczki do downtown Chicago. Juz chyba lepszy i wyrazniejszy.
Oczywiscie film mozna wlaczyc na caly ekran i ma muzyke przez caly film, wiec glosniki ON :)
_____________________________________________________________________________________
pod postem znajduja sie gwiazki oceny, im wiecej gwiazdek wskazesz tym wyzsza ocena ( klikniesz pierwsza gwiazdke ocena najnizsza, kliniesz ostatnia, zaznaczajac wszytkie ocena najwyzsza ) dzieki za glosy :)

#121 Pierwszy test profesjonalnego edytora wideo.



Illinois Railway Museum by MARTIGER.COM from martiger on Vimeo.

No i mam :) Z klipow, z wycieczki do Illinois Railway Museum w koncu zrobilem w miare film. O wycieczce pisalem juz poprzednio pare razy. Wgralem takze 7 minutowy film edytowany na jumpcut. Film znajudje sie we wczesniejszych postach z przed paru dni. Wczoraj zaczolem testowac profesjonalne programy do obrobki wideo. I udalo mi sie zrobic w miare ciekawszy film. Z 7 minut klipow powstal 4 minutowy film. Wiem, ze jakosc nie jest najlepsza, to wina slonca, ktore wtedy swiecilo i wyszlo wszytko wyblakle. Ale chodzi mi o to, ze zaczynam ciekawsze efekty filmowe robic. Wszystko zrobione jest przy pomocy na razie darmowej wersji probnej CyberLink PowerDirector 7.0. Pewne jest juz, ze go kupie. Muzyke wrzucilem praktycznie jeden z dwoch utorow jakie mam na kompie. Bo piratow nie zgrywam wogule. Chcialem sprawdzic jak daleko zaawansowane efekty i obrobke mozna w tym edytorze zrobic. No i jest. Jeszcze dzis pobawie sie klipami z wycieczki do downtown z czerwca. Gdyby nie to, ze zginal mi wczoraj portfel dzis juz bym kupil upatrzony aparat / kamere. Wszystkie nowe wycieczki beda uwietrznione juz nie w 8.1 megapixela lecz w 12 megapixelach a filmy beda nagrywane nie jak te w standardzie 4:3 i jakos kiepska lecz w formacie kinowym 16:9 i jakosci HighDefinition. W koncu bede mogl wgrywac na vimeoHD i miec niezle filmiki :) a na pewno wycisne z tego edytora max co mozna. Licze na komentarze krytyczne, bo tylko takie pozwola mi lepiej robic.
Moge w tym edytorze teraz calkowicie obrabiac klipy, filmy, zupelnie przerabiac dzwiek, dodawac muzyke, pociac ja na jakie fragmenty chce i dac jej jaki chce efekt. Moge dodawac zdjecia. Moge tworzyc setki roznych efektow.
Heh najwazniejsze by bylo co obrabiac. Aleco do tresci i jakosci nowych sie nie obawiam. Glowe mam juz pelna pomyslow. Sam wykrylem wiele bledow jakie popelnialem. Trzesasy sie obraz. Zbyt szybkie ruszanie kamera. Zbyt ostre slonce. Ale bedzie lepiej obiecuje.

_____________________________________________________________________________________
pod postem znajduja sie gwiazki oceny, im wiecej gwiazdek wskazesz tym wyzsza ocena ( klikniesz pierwsza gwiazdke ocena najnizsza, kliniesz ostatnia, zaznaczajac wszytkie ocena najwyzsza ) dzieki za glosy :)

piątek, 22 sierpnia 2008

#120 Czas by byc soba, takim jak ja chce

Wczorajszy dzien byl super. Dzisiejszy byl jeszcze ciekawszy. Rano sobie wstalem. Ucieszylem sie z paru wiadomosci. Piter przyjechal pojechalismy do pracy. Jak standardowo co dzien mialem wypic kawe. Po drodze spotkalem trzy razy pewnien samochod. To taki znak, ze cos sie wydarzy. Ja chcialem do Dunkin Donuts po kawe. Piter sie uparl na Starbucks. Nie lubie tej kawy i od dzis na pewno nie bede. Jest za droga, za mocna, kubki sa beznadziejne, zawsze parzy i nigdy nie ma w niej zatyczki. Piterowi sie ubzdurala kawa LATTE i jakas kanapka za wygurowana cene. Ja nie wiem co mnie podkusilo zeby tam jechac. Chyba zrobic komus przyjemnosc. To sobie zrobilem po chuju. Nie chcialem isc do srodka. Mowie idz ja sobie zapale. W koncu poszlismy oboje. Byly dwie lady zeby sobie dosypac cukru i nalac mleka. Bo w tej dziwnej firmie samemu sie to robi. Nalalem mleka ale cukru przy tej nie bylo wiec poszedlem do drugiej. Pojechalismy do pracy. W drodze sie zorientowalem, ze nie mam portfela. Wrucilismy sie tam. Nie bylo. Za nami bylo trzech polskich robotnikow jak zamawialem kawe. Zaden jankes by nie ukradl. A poloczki trzy no a jak. Jestem wsciekly na siebie od rana bo zignorowalem swoje przeczucie. Nigdy mnie nie myli bo mam co do tego spory dar. Zawsze jak zignoruje sa problemy. A dobrze mi opatrznosc dawal do zrozumienia bym byl ostrozny bo cos sie wydarzy. Pieniadze z porfela razem z nim przepadly. Karty trzeba bylo zastrzec, dokumenty wyrobic musialem nowe.
Ale nauczyl mnie ten dzien czegos co od lat poblazam. Nie ma co zadawac sie z niektorymi ludzmi. Szczegolnie tymi, ktorzy sa tylko jak czegos potrzebuja. Wszyscy wiedzieli dzis, ze zgubilem potrfel. Nikt nie zapytal czy mam co zjesc. W sumie nauczylem ludzi, ze sam sobie radze. Coz niektorzy beda musieli radzic sobie sami.
Ja z natury nie jestem ani zlosliwy ani msciwy. Lecz od jakiegos czasu zaczynam ludzia NIEKTORYM oddawac ich wlasnymi tekstami i zachowaniami. Coz za zdziwienie, jakiez oburzenie. A co mnie to ????
Przeszedlem w zyciu troche wiecej niz inni i nikt nie wie o mnie nawet 5 %. Po prostu nie ma takiej osoby, bo wiem co mowie a czego nie. Dlatego, ze dostalem w dupe od zycia staram sie rozumiec innych. Niejednokrotnie impulsywne, egosityczne zachowania. Ale dosc uczenia ludzi, ze moga robic ze mna co chca a ja i tak bede.
Mialem takiego kumpla. Ciagnie sie to juz latami. Zreszta pisze o tej sytuacji gdzies i poki co pisze dla siebie bo swiat by nie zrozumial. Koles kiedys powiedzial mi taki tekst " Mariusz ja wiem, ze Ty mi zawsze pomozesz nawet jak mialbys dobe isc na nogach i co bym nie robil ". Przestalem pomagac bo ktos traktowal mnie jak worek do cwiczen ponad trzy lata, cwiczac coraz ostrzej. Zdzwienie bylo tym wieksze, ze powiedzialem DOSC nie w wielkiej sytuacji a w blachostce. Lecz tych wielkich sytuacji i blachostek bylo setki jak nie tysiace. Odpuscilem, to ze ktos mnie pobil. BA tego samego dnia pomoglem bo mial problemy. I uwazam, ze wlasnie TAK czlowiek powinien postepowac. Odpuscilem oskarzenia na policji i dziesiatki innych rzeczy. Nie odpuscilem jednego smsa dziecinnej tresci.
Trudno ja mam jasne zasady. I albo ktos zachowuje sie w jakis granicach albo ja ustale te granice kontaktu i znajomosci.
Takiego kolege Marcina mam. Znamy sie jeszcze z Polski. On powiedzial kiedys taki tekst " znajomych mam setki, kolegow paru a przyjaciol zadnych " .
Ja bym powiedzial CIAGLE STARAM SIE BYC PRZYJACIELEM SWOICH WROGOW.
Potrafie zrozumiec i wylumaczyc nawet to, ze ktos mnie pobil. Choc oberwalem za to, ze powiedzialem " Wojtek mlaskasz jak swinia " no bo faktycznie tak robil, zerkajac jaka bedzie moja rekacja. Ale akurat ten czlowiek to przypadek specjalny i mozna by tomy na jego temat napisac.
Ja to odpuscilem, zrozumialem.
Szlag mnie trafia jak mi ktos mowi takie sorry za wyrazenie SMIECIOWE PRYMITYWNE ZALOSNE TEKSTY JAK " trzeba dbac o siebie " " nie warto ufac " " nie warto pomagac " . To sa teksty oszolomow co chyba z jakiejsc innej planety sa.
Ja ograniczam kontakt z ludzmi, ktorym opdpieprza. Nigdy nie zrywam na amen kontaktu o pomoge zawsze. Ale nie ma coraz bardziej wchodzenia mi na glowe bezkarnie.
Wlasnie Wojtek kiedys powiedzial taki tekst " sa granice, ktorych czlowiek nie powinien przekraczac ".
Szkoda, ze sam ich nie stosuje. Szkoda, ze wogule tych swoich MADROSCI nie stosuje a jedynie gada je by wjezdzac na ambicje innym by COS zyskac. Bo akurat on to bezinteresownie nawet oczu nie otworzy. Choc fakt dostal w zyciu w dupe i staje sie taki zgnity coraz bardziej. Ja jak obrywam to wiecej rozumiem.

Bylem z taka dziewczyna pare miesiacy zeszlego roku. W moim wieku. Wyksztalcona. Niby KTOS. Ale im dluzej bylismy "razem" tym bardzie dostrzegalem dwie rzeczy. Ona nie szuka KOGOS lecz sluzacego i nie wydaje centa na kogos oprocz siebie.
Jestem w pracy. Dzwonie do mnie " narzeczony o ktorej mozesz u mnie byc bo musze do sklepu jechac ". Wpadlem do domu umylem sie, pojechalem po nia. Pojechalismy do jednego sklepu, drugiego, trzeciego. Przyjezdzamy do niej. Ona robi kolacje, kolezanka robi kolacje. Siedzimy przy stole. One jedza a ja sie patrze. Idziemy spac. Ona przynosi picie, pije a ja leze. Rano wstaje, robi sniadanie, je a ja patrze.
Hmmm....
Po poludniu telefon. " narzeczony musze rachunek zaplacic i po buty jechac" pojechalismy. Pod sklepem ja mowie " wiesz co idz ja poczekam ". Zapalilem papierosa i tak sobie mysle. Nastepna madra. Dzwoni " narzeczony chodz pomozesz mi buty wybrac ". Powiedzialem " wiesz co, wybierz takie zebys miala do domu wygodne " pojechalem. .Wielkie pretensje. Na drugi dzien mi mowi " dlaczego nie powiedziales o co ci chodzi?"
Poniewaz, osobie 30 letniej, wyksztalconej nie trzeba mowic jak ktos jest z Toba, dupe Ci wozi, wydaje na ciebie pieniadze i pomaga to wypada choc samemu nie jesc jak ktos lecial i nie zjadl zeby Cie zawiesc.
No chyba, ze powieniem do dziewczyny chodzic z koszykiem jak na piknik i butelka wody. Przez ponad trzy miesiace wydala na mnie .... zero. A potem lament, ze zostawilem i jaka to ona byla zakochana.
Dzis mialem telefony, wszytkie zaczynajace sie od " co slychac ? " wiec mowie, zgubilem portfel. Po czym slysze " Acha " i dalej " idziesz do jedynki ? " " mozesz mi pozyczyc ? " , " mariusz a jak zalatwic ? " , " mialbys prace dla mnie na nastepny tydzien ? "

............ nie.

Trzeba byc zyczliwym czlowiekiem, pomagac, wybaczac albo po prostu nie miec co wybaczac. Trzeba pomagac nawet kosztem wlasnej krwi. Trzeba rozumiec. Trzeba ruszyc czasami swoim LBEM, bardziej niz tylko martiac sie w co w tv leci. Lecz w pewnym momencie trzeba zrozumiec, dlaczego ja mowie NIE. Bo nie uzasadniam tego. Wiekszosc sie latami musi o to starac. A potem zdzwienie bo ja powiedzialem ... NIE.
Zawsze sobie rade daje sam, a w najciezszych sytuacjach nikt nic nie wie. Bo o tym nie mowie. Moze 5%.
_____________________________________________________________________________________
pod postem znajduja sie gwiazki oceny, im wiecej gwiazdek wskazesz tym wyzsza ocena ( klikniesz pierwsza gwiazdke ocena najnizsza, kliniesz ostatnia, zaznaczajac wszytkie ocena najwyzsza ) dzieki za glosy :)

czwartek, 21 sierpnia 2008

#119 Kolorowy swiat malarza

Dzisiejszy dzien zaliczyc musze do wyjatkowo ciekawych oraz udanych. Choc start byl nie najlepszy. Pomylili mi farby w sklepie miksujac, czesciowo z  mojej winy, czesciowo przez roztargnienie. Gdyz wszystkie jakie bralem zaczynaly sie od HC, jednak jedna byla AC. Troche sie zagalopowali, ja nie sprawdzilem i tak zamiast AC-31 brazu, dostalem 2 galony zoltego HC-31.  W pracy dzis mialem artystke. Ale wiecej o niej napisze wkrotce. Kobieta nie pozorna,  powiedzmy to miss universum nie jest ale okazala sie nie tyle bardzo mila i otwarta osoba co niesamowita artystka. Maluje obrazy na scianach. Dzisiaj zaczela w jednym z pokojow. Zaczolem robic fotki dzis telefonem i wysylac mmsami. Mam juz projekt koncowy. Ale wiecej napisze o niej jak ukonczy. Choc progress pracy mozna podziwiac na moim twitxr. W sumie o to probka tego co ma byc i co dzis bylo juz.
Kobieta jest niesamowita. Mam spisany jej adres internetowy lecz zostawilem w pracy, wiec jutro go dokleje do posta :)  Pokazywala mi swoje portfolio co juz zrobila to az mi szczeka opadla, dech zaparlo, galy na wierzch wyszly i nogi sie ugiely.
  Te dwie fotki powyzej obrazu sa zrobione moja komorka  i wyslane na twitxr. Zajebisty serwis do wysylania mmsow ze swojej komorki wprost na neta do galerii. Ja mam juz ponad 600. Ekstra serwis i polecam. Robie zdjecie komorka, w temacie wpisuje jakis adres pod ktorym chce by bylo okreslane np. Chicago IL,  albo Warszawa ul. jakas tam 20, Poland,  i kolo fotki pojawia sie mapa gdzie zrobione.  Zdjecia mozna ustawic by zapisywalo automatycznie tazke do galerii na flickr, picasa.  Dzisiaj dodano mozliwosc umieszczania kometarzy pod fotkami. Fajna rzecz, gdyz mam dodane troche osob tam do obserwowanych i nie raz az sie chce dodac komentarz. Na moim blogu ponizej po prawej jest gadzet z najnowszymi mmsami jakie dodalem. Klikajac tez otworzy moje konto. Serwis ma wiele opcji zachecam do zapaoznania sie. Wystarczy miec telefon komorkowy z aparatem i mozliwosc wysylania mmsow na e-mail a nie na numer telefonu. Lecz chyba kazdy to ma. Ja w kazdym badz razie mam neta w komorce wiec i tak nie ma problemu. Ale mysle, ze kazdy moze na e-mail wyslac.
Zdjecie, ktore jest glowne obrobilem w PhotoFunia, link do serwisu dostalem od Danki - dzieki franco :) ale i tak Cie (nie) lubie :P hehehe za to ze zerkasz a nie komentujesz i ten link Twoich win nie odkupil.
 Dzien na prawde fotograficzny dzis i malarski. Zreszta uwielbiam uwietrzniac chwile zdjeciami, mmsami, filmami.  Kazdy z nas ma co najmniej pod reka komorke z aparatem. Warto chocby i takie pstrykac, tym bardziej, ze zdjecia z komorki sa i tak na caly ekran jak sie je na neta wysle.
Humor mi dzis dopisuje, bo ta malarka fajnie mnie nastroila. Wizyt mi na blogu przybywa  a i dekoratorki wnetrz dzis nie bylo wiec nikomu humoru nie zszargala. Jak tylko wchodzi to juz widze jak jej galy lataja i co by tu wymyslic kolejnego. Dom, ktory mialem robic 2 tygodnie juz jest miesiac.  Ale jest tez pozytywna strona. Dzis dostalem piec razy wiecej niz sie spodziewalem. Piec razy wiecej u huhu :)
  Od razu mi sie przypomniala kobita, dla ktorej robilismy malowanie rok temu. Niedaleko od tego domu, tez w Glencoe. Robota byla za ponad $40,000. Chwalila sie, ze na jakis uniwersytet dala 5 milionow dolarow. Jej wnuczka umarla na raka krwi i na badania nad tym dala. A nam typy dala.... po zielonym ogorku.  Nie wziolem. Bo chyba ja ... dla mnie to ponizajace. Nie jestem typem co mysli tak a sie usmiecha. Zawsze mowie co mysle.
 
  23.21 juz minela. Wstalem o 6.30 rano, z pracy wrucilem o 21szej. Jutro takze zapowiada sie maraton. Musze do poniedzialku zakonczyc ten dom bo beda podlogi robic. Swoja droga wlascicielka jest super tylko ta jej dekoratorka wnerwia wszystkich. Wogule zawsze mam szczescie do klientow, bo zawsze mi sie trafiaja fajni.
No to dzis sie rozpisalem. I chyba taki blog powinien byc. Luzne zapiski dnia swojego zycia.
Jak to dzis rzeklem Piterowi
" kazdy geniusz jest wariatem, lecz nie kazdy wariat jest geniuszem " na co uslyszalem od niego " a ja do ktorych sie zaliczam?"
Dobranoc
_____________________________________________________________________________________

pod postem znajduja sie gwiazki oceny, im wiecej gwiazdek wskazesz tym wyzsza ocena ( klikniesz pierwsza gwiazdke ocena najnizsza, kliniesz ostatnia, zaznaczajac wszytkie ocena najwyzsza ) dzieki za glosy :)

środa, 20 sierpnia 2008

#118 FILM z niedzielnej wyprawy do IRM

  A o to film z niedzielnej wyprawy do Illinois Railway Museum, 5 minut nie najlepszej jakosci lecz mozna cos dostrzec :)  Niestety momentami filmowalem pod bardzo mocne slonce czego widocznym badz nie widocznym efektem jest niewyraznosc. Jak zwal tak zwal. Coz film zgrozy, trzymajacy w napieciu. Film edytowany przy pomocy jumpcut.com. Chcialem go takze umiescic na vimeo, lecz jumpcut cos poblokowalo i nie mozna zgrac na dysk. W niedlugim czasie mam nadzieje zapotarze sie w lepszy sprzet do filmowania oraz program do edycji filmow. Mam nadzieje, ze moja sztuka wizualna bedzie sie rozwijala. Nad czym usilnie i uparcie pracuje.
_____________________________________________________________________________________
pod postem znajduja sie gwiazki oceny, im wiecej gwiazdek wskazesz tym wyzsza ocena ( klikniesz pierwsza gwiazdke ocena najnizsza, kliniesz ostatnia, zaznaczajac wszytkie ocena najwyzsza ) dzieki za glosy :)

wtorek, 19 sierpnia 2008

#117 Zegar tyka, czegos brakuje

Wrucilem z roweru. 15.06 km w 45 minut. Usiadlem za domem z laptopem. Lyk protein 120% DV. Dodalem wpis z dzisiejszej przejazdzki na swoj BikeStats Zerkam na nowe wpisy na moich ulubionych blogach ( lista poprawej ). Czytam nowy wiersz na Pieces of Hope, czytam nowy wpis na WindyCity. Zerkam na onet.pl  ( po latach korzystania z interia.pl przezucilem sie na onet.pl ). Zmeczony po pracy oraz rowerze. Zamyslony ostatnio czesciej niz przecietnie.  Za domem ciemno, tylko ekran laptopa sie swieci. Brzecza jakies owady. Co paredziesiat sekund przelatuje samolot z O'Hare. Jest wlasnie 21.01.
  Zegar. Czas... Marzenia, Szczescie... albo wszytko co pozytywne z przedrostkiem NIE. (nie)marzenia, (nie)szczescie. itd.  Dlaczego zegar ? Gdyz specjalnie wymienilem tylko te blogi powyzej a nie wszytkie jakie czytam, specjalnie wymienilem onet. Poniewaz wszedzie tam, tak jak od niedawna u mnie jest ZEGAR. I wlasnie zauwazylem ze zegar jest czyms co najbardziej przyciaga moj wzrok. Ma uwage. Zegar na blogach. Zegary w internecie. Zegar na dworcu. Zegar przy autostradzie. Zegar w samochodzie.
  Za kazdym razem gdy widze zegar, czas, momentalnie przebiega mi wiele mysli po glowie. Juz ta godzina ? Zdaze jeszcze do tej zrobic to i to ? Kurcze jak czas szybko biegnie. Dzien minal co zrobilem. Zdaze dojechac ? Zdaze cos zrobic ? Czego nie zdazylem zrobic ? Na co zabraklo mnie czasu ? Dlaczego nie poswiecilem wiecej czasu na ... ? Itp. Ciekawe czy tylko mnie takie mysli przechodza po glowie i czy tylko mnie tak szczegolnie uwaznie przyciaga wzrok zegar ?
  Ile   czasu czlowiek marnuje dziennie, tygodniowo na zupelnie bezsensowe rzeczy. Na koniec dnia mowiac JAKI JESTEM ZMECZONY. Nie raz czym ? Nicoscia.  Czas biegnie coraz szybciej. Patrzymy wstecz i ?   NUDA, NIC, tylko lat przybylo.  To troche przegiete moje myslenie, gdyz akurat patrzac wstecz zawsze mam co wspominac. Zawsze mam z czego sie cieszyc lecz ZAWSZE wiem tez co zaniedbalem i z czego sumienie mnie gryzie.
  Czlowiek musi sie rozwijac. W wielu dziedzinach. Nie ma co PRZEzycwac lecz nalezy zyc. My na prawde wszyscy jestesmy geniuszami. Tylko niektorym sie chce cos robic a innym sie nie chce. Wygodnie jest zblizac sie do paru desek.
  Wiele razy w zyciu sie zastanawialem nad taka hipoteza, ktora sam sobie wymyslilem.  Gdybym tak nagle teraz zginal. Gdybym za 30 sekund stanal przed Bogiem. Co teoretycznie jest mozliwe, chocby zwazywzszy ze co paredziesiat sekund przelatuje nademna samolot z O'Hare a juz pare razy w historii cos im opdpadlo. ( w tym momencie POZDRAWIAM CIE DANUSIUUUU - " mariusz tobie ZAWSZE sie cos dzieje w zyciu " ). Wracajac do tematu. Gdybym teraz stanal przed Bogiem. Teraz. Za tydzien. Za miesiac. I Bog by zapytal MARIUSZ MASZ 31.5 ROKU, CO OSIAGNOLES W ZYCIU?  Co bym ja, co by TY powiedziales ? Po np 31,5 roku zycia ile czasu bys opowiadal Bogu swoje osiagniecia ?  Minute ? Trzydziesci lat zycia a dokonania streszczone w minucie ?  Zalosne by to bylo.
  Ja mysle, ze nie wazne jest czy tak na prawde wszytko czego sie dotykamy zamienia sie w zloto. Tak wogule niech nawet wiekszosc nie wyjdzie. Lecz trzeba cos robic. Cokolwiek. Raju nawet szalikow na drutach sie uczyc  ( swego czasu moja babcia, dokladnie 5 lat temu sugerowala mi na stresy bym robil na drutach HAHAHAHAHA -  tak zareagowal moj kuzyn, mnie zatkalo ). Ale trzeba cos robic. Nie tylko wstac pojsc do pracy, wrucic, zezrec, beknac, pierdnac, pasc przed tv, zasnac a w weekend sie nachac ! Trzeba chocby czytac jakies tematyczne gazety. Poglebiac swoja wiedze, to co nas interesuje. Isc do przodu. Starac sie poznawac nowych ludzi. BA  starac sie rozumiec dlaczego, ktos tak a nie inaczej postapil. Wszytkich kochac lubiec rozumiec. Zyc w zgodzie.  Trzeba za tydzien wiedziec wiecej. Umiec wiecej. BYC wiecej.
   Bardzo podziwiam i lubie czytac nowo powstalego bloga mojej bylej szefowej z Polski  ELi  eliblog.  Ciesze sie, ze spodobalo jej sie ze ja cos bazgrze i sama zaczela tworzyc swoj internetowy pamietnik, mysli, przemyslen i historii. Blogowanie to najlepszy wynalazek od kiedy wymyslono kolo i mnie oczywiscie :)
   Fakt, czasami trzeba po prostu nic nie robic, odpoczac. Ale nie CZASAMI  cos robic lecz CZASAMI nic nie robic.  Mnie sie udaje wyeliminowywac z zycia wiekszosc zbednych rzeczy.  Ciesze sie, ze od lat praktycznie wogule nie ogladam telewizji. Moze z dwa, trzy razy na tydzien wiadomosci. Czasami wogule. Zreszta  zauwazylem, ze jak sie nie slucha o tych wszytkich aferach, katastrofach, wojnach to lepiej sie zyje i mniej stresowo.
  Moglem dzis 45 minut spedzic na niczym, na ogladaniu tv,  ne lezeniu i patrzeniu w sufif. Spedzilem je robiac 15.06 km na rowerze. Teraz 25 minut spedzam piszac tego posta.
Ty wlasnie straciles 5 minut swojego zycia czytajac te moje glupoty :)
 Gdy spogladam na zegar motywuje sie do dzialania, by jutro byc choc o okruszek lepszym i madrzejszym anizeli jestem dzis.
__________________________________________________________________________________
pod postem znajduja sie gwiazki oceny, im wiecej gwiazdek wskazesz tym wyzsza ocena ( klikniesz pierwsza gwiazdke ocena najnizsza, kliniesz ostatnia, zaznaczajac wszytkie ocena najwyzsza ) dzieki za glosy :)

poniedziałek, 18 sierpnia 2008

#116 Wycieczka do IRM - Illinois Railway Museum

101_0364 Wczoraj wybralismy sie z kolega do Illinois Railawy Museum. Najwieksze w ameryce museum poswiecone pojazda szynowym oraz trolejbusa. To bym moj cel od dawna, jakos nie realizowany. Dawno sie tak nie cieszylem z wyprawy jak wczoraj. Pare setek wagonow, lokomotyw, trolejbusow, tramwajow, kolejek miejskich. W glownej mierze zwiazanych z Illinois lecz nie tylko. Najstarszy eksponat byl z 1800 ktoregos roku. Czesc mozna bylo zwiedzac w srodku, czesc byla wyremontowana, czesc to wraki do remontu. Niektore pociagi normalnie jezdzily po muzeum. Pare tramwajow i kolejek miejskich. Oraz chyba dwa czy trzy pociagi z wagonami w 30 minutowe trasy. Wejscie kosztuje tylko $14 i wszytko w tym jest wliczone. Przejazdzki sa za darmo. Czesc znajoduje sie na dworze, czesc w 8miu hangarach.
Obszar dosc rozlegly i bardzo ciekawy. Znaczna czesc muzeum opiera sie na wolontariuszu, wiekszosc ludzi, ktora tam pracuje robi to z pasji w roznych godzinach za darmo. Hangary sa podzielone na rone tematy, np parowozy, kolejki miejskie, koleje transamerykanskie itd...
Takie fajne rzeczy jakie tam widzialem to nawet nie wiedzialem o ich istnieniu. Np parowoz ktory kola mial wieksze odemnie a wielkosci domu z lekka 2 pietrowego jak nie wiecej, kolos po prostu kolos wazacy ponad 300 ton z weglarka. Pociagi kursujace od wybrzeza do wybrzeza wygladaly jak ze starych filmow sci-fi, a jednak byly na prawde. Wagony sypialne tak urzadone, ze lozko bylo prawie jak polka w szafie. Kolejki miejskie, ktore kiedys jezdzily po Chicago i okolicach. Prototyp z przed wielu lat kolejki calej z aluminium. Stare wagony tramwajowe z drewna. Trojelbusy, ktore kiedys jezdzily po Chicago. Takze nie dawno ( bo jeszcze niektore mozna spotkac na szynach ) wycofywane z eksloatacji lokomotywy METRY, oraz AmTraka.
Muzeum znajduje sie godzine drogi od Chicago na zachod po I-90 w Union. Fajne jest to ze dojezdza sie praktycznie przez totalna wioche i w wiosce sie znajduje. Fajny kontrast w porpwnaniu z domem na domu w Chicago i wiezowcami w tle. Warto sie wybrac i zobaczyc te cacka. Ja na pewno wybiore sie tam za jakis miesiac jeszcze raz dorobic zdjec. I na pewno ze statywem, gdyz w hangarach ze swiatlem jakie tam jest ciezko cokolwiek zrobic. Druga sprawa ze pociagi sa tak ciasno iz nie da sie objac calego. Po 4 rzedy torow i jeden z adrugim pociag. Pomiedzy nimi przejscia wielkosci chodnika. No fakt, ze jest to do zwiedzania a nie ustawione do robienia panoramicznych zdjec. Lecz wiele pociagow jest takze na zewnatrz. Kolo kazdego jest tablica opisujaca dokladnie z ktorego roku, typ, gdzie kursowal oraz dane techniczne jak predkosc, waga itd itp.
Na flickr wgralem ponad 300 zdjec oraz filmow. Jeden duzy film w calosci z tych kawalkow zmiksuje w nastepny weekend i umieszcze na swoim vimeo.
Link do galerii na flickr 17 sierpnia 2008 Illinois Railway Museum
a oto pare fotek

_________________________________________________________________________________
pod postem znajduja sie gwiazki oceny, im wiecej gwiazdek wskazesz tym wyzsza ocena ( klikniesz pierwsza gwiazdke ocena najnizsza, kliniesz ostatnia, zaznaczajac wszytkie ocena najwyzsza ) dzieki za glosy :)

niedziela, 17 sierpnia 2008

#115 upcoming post Illinois Railway Museum

Zaraz jedziemy na wyciweczke do Illinois Railway Museum, najwieksze w USA muzeum wszytkiego co na szynach. Przygotowalem laptop, 3 gigabajty kart do aparatu, zapasowe 4 baterie :) godzina drogi przed nami

View Larger Map
Bedzie filmow i zdjec w brod :)

Aktualny przebieg wycieczki uwieczniany MMS'ami bedzie na TWITXR http://www.twitxr.com/martiger


godzina 20.11 . Juz po wycieczce, aktualnie wgrywam zdjecia i filmy.  Jutro czyli w poniedzialek wieczorem post z wycieczki oraz 371 zdjec i filmow :)

piątek, 15 sierpnia 2008

#114 15te urodziny Jedynki

Dzis moj ulubiony klub w Chicago Jedynka obchodzi 15te urodziny. Jak pisze w oficjalnym e-mail z tej okazji:
" Dzieki Wam, Jedynka obchodzi swoje 15 urodziny! Nasze bary "otwieramy" od 8 az do 11pm! Na wielka impreze zaprosilismy wielu gosci oraz przyjaciol... Stokrotka (Di Mare Salon & Spa) przygotowala specjalny pokaz (o 10pm), a za konsoleta zasiada: DNA, Hortex i Markski. Wieloletni rezydent klubu, DJ Kuba przygotowal specjalny prezent- Mastermix CD z najwiekszymi klubowymi hitami 2008, gratis dla pierwszych 200 gosci w klubie. Impreze sponsoruja: Wodka Sobieski, Piwo Zywiec, Restauracja Sami Swoi oraz Di Mare Salon & Spa.



Miedzy 8-11pm odbedzie sie przyjecie z otwartym barem oraz przekaskami. Bezplatny wstep przed 11 dla wszystkich na guest liscie ".

Oj bedzie sie dzialo bedzie sie dzialo.
Dzieki JEDYNKA za wszystkie wspomnienia, za kazda fajna osobe jaka tam poznalem, za ZAWSZE fajnie spedzony czas, za najlepsze drinki, za najlepsza obsluge, za najlepsze kelnerki, za najlepszych barmanow. Za stylm, za lad, za porzadek, za fajna muzyke, za super dance floor, za wszytkie imprezy jakie tam zorganizowalismy, za open bary, za imprezy urodzinowe.
Za te razy co wstawiony na nogach wracalem, za te kawalki drogi, ktorych nie pamietam.
Za wszytkie fajne i zabawne sytuacje, ktore nas tam spotkaly. Za niedzlielne Retro Party.
Za najlepsza impreze urodzinowa jaka kiedykolwiek mialem, w tym roku wlasnie.
I szczegolnie dziekuje, ze nie ma juz pani od roz :):):):) w imieniu swoim i ogolu chyba :)





Galerie z imprez na FLICKR: urodziny 5 stycznia, 25 stycznia, strona internetowa http://www.jedynka.com/
_____________________________________________________________________
Ocen ten wpis wskazujac gwiazki ponizej, im wiecej gwiazdek wskazesz tym lepiej
_____________________________________________________________________

czwartek, 14 sierpnia 2008

#113 BlogFrog - oceniaj mojego bloga

Od dluzszego czasu moj blog dodany jest do roznych systemow blogowych jak BlogFrog, Technorati oraz BlogBox. Dotychczas byl troszke problem by przycisk glosowania znajdowal sie pod kazdym postem. Dzis choc troche udalo mi sie ten problem rozwiazac. Pod kazdym postem znajduja sie teraz gwiazki z ocena BlogFroga. Poki co idzie mi niezle bo jestem 380 na ponad 4700 blogow dodanych :) Coraz blizej pierwszej setki najciekawszych. Mam nadzieje, ze bedziecie oceniac moje posty, ktore przeczytacie. Z boku bloga po prawej stronie znajduje sie aktualna ocena mojego bloga. Tam takze mozna kliknac by zobaczyc wiecej informacji. Na dole bloga dodalem gadzet takze z BlogFroga z najnowszymi blogami dodanymi do tego fajnego serwisu. Zachecam do zapoznawania sie z tworczoscia innych.
Staram sie dodac swojego bloga takze do BlogBox, musze uzbierac tam 50 punktow na TAK w ciagu miesiaca by byc dodanym stety niestety. Na razie mam 5 i glosowac moga osoby, ktora maja zalaozone tam konto niekokniecznie musza posiadac same bloga. To by bylo na tyle technicznych spraw.

wtorek, 12 sierpnia 2008

#112 Zajc


Mamy swoje wlasne osobiste zwierzatko, maly zajac, ktory praktycznie mieszka u nas. Kiedys chodzil duzy ale dawno go juz nie widac a teraz taki maly zajac u nas non stop przesiaduje i gryzie sobie trawke. Fajnie bo jak wracam z pracy to juz siedzi i skubie. Teraz tutaj co chwila przebiega i zaczyna sie po malu oswajac bo juz nie ucieka taks szybko jak sie do niego podchodzi. Ameryka to dziwny kraj. Dzikich zwierzat tutaj pelno i sie nie boja ludzi. Moze dlatego, ze nikt ich nie goni, nie ploszy i inie rzuca w nie kamieniami. Co pamietam z polski jak uposledzone umyslowo dzieci gonily co popadnie, co na drzewo nie zdarzylo uciec. Heh fajny taki zajac. Szkoda, ze urosnie bo wyglada slodko. Siedze sobie z laptopem za domem przy stoliku i patrze na tego malucha jak skubie trawe. Nawet mu zrobilem to zdjecie komorka, oczywiscie jak wszystkie moje MMS'y powedrowalo na TWITXR http://twitxr.com/martiger/updates/86891/ marzy mi sie wogule pies, taki jak mialem w Polsce,

Sara - Owczarek Belgijski
scan0088

____________________________________________________________________

poniedziałek, 11 sierpnia 2008

#111 Podwojna tozsamosc

Podwojna tozsamosc - to tytul filmu jaki dzis ogladalem. Oryginalny tytul The Death abd Life of Bobby Z. Kurcze fajny film. Niby jakas strzelanka, narkotyki, akcja taka sobie ale spodobaly mi sie widoki jakie tam byly fajne oraz watek, ktory na pierwszy rzut oka moze sie nie rzucac. W kazdym badz razie mi dal do myslenia troche. Glowny bohater niby gangster, recydywista, pare morderstw i bojek ale... hehe niby taki twardy a jednak ulega jakims wewnetrznym uczucia i teskonota za czyms innym. Tytul polski PODWOJNA TOZSAMOSC to nie wiem skad wogule wytrzasneli bo po angielsku zupelnie inny. Prawdopodobnie z tego, ze koles gra kogos kim nie jest inna osoba. Ale mi ten tytul pokazuje akurat cos innego, ze sam ma dwie tozsamosci. Z jednej strony twardy, bez skrupulow z drugiej strony ma ich wiele w sobie. To mi pokazuje, w to co wierze, ze nie ma zlych ludzi. W kazdym drzemie podwojna tozsamosc, ale trzeba wybierac ta jedna. Bohater niby dobrze gra podwojna role. Jako czlowiek chyba najbardziej gra przed soba samym. Jednak widac jego ciagotki do jakiegos normalnego zycia. Choc staje w sytuacjach, w ktorych jest bezwzgledny. I z jednej strony, gdyby w realnym zyciu staral sie byc wporzadku w kazdej sytuacji to film trwalby 5 minut. Z drugiej strony jednak potrafi wybierac. Liczy sie dla niego nabardziej jego wlasne JA, kiedy bezwzglednie zabija by ocalic siebie. Jednakze w sytuacjach wyboru, gdy jego zycie nie jest bezposrednio zagrozone ratuje czy tez lepiej powiedziawszy nie zabiera innego zycia a wrecz je wzbogaca.
Czlowiek. Byc czlowiekiem zawsze i do konca - nawet za cene filmu 5 minutowego tylko.
Kiedys w jakims filmie slyszalem taki tekst " babcia mi mowila, cokolwiek robisz wnuczku pamietaj by robic to ze stylem " nie pamietam co to za film byl, ale tekst utkwil mi w pamieci.

"Czlowiek. Byc czlowiekiem zawsze i do konca - nawet za cene filmu 5 minutowego tylko " MZ 11 sirtpnia 2008

Dzisiaj patrzac w ksiezyc zrozumialem - uslyszalem - swoja kolejna "misje", swoj kolejny cel. Nie bez powodu moje drogi z kims sie zeszly i schodza od przeszlo 3 lat. Nie bez powodu i nie z przypadku dziesiatki razy mijamiy sie na ulicy w przeroznych miejscach. Z innymi sie tak nie spotykam, moze raz w zyciu przypadkiem. Nie bez powodu, nie z przypadku, gdy telefon biore do reki zaczyna po chwili dzwonic, przychodzi sms. Takich i podobnych sytuacji nie bylo pare, nie parenascie lecz setki. To nie sa przypadki.
Podwojna tozsamosc takze mnie. Kazdego.
Co bedzie dalej ?

( zdjecie w poscie zrobilem 7 sierpnia 2008, set na flickr 7 sierpnia 2008 )

Ps. tesknie, nie za kims lecz za pewnymi cechami zachowaniami, ktorych mi brakuje. Za kims tez.
" VIVA FOREVER - Spice Girls "
__________________________________________________________________________________