Strony

wtorek, 2 września 2008

#134 Ludzie dajcie mi granat bo nie wytrzymam !!!!

No nie to musze dopisac bo mnie cos trafi.

Siedze sobie wczoraj za domkiem, pije rano kawusie, platam sie po necie. Nagle franca wali. Mily i pieknoslowny nie bede. Jak by malo bylo miejsca. To sie golab musial zesrac na mnie, na laptopa i do kawy mi. Ok moze cholerne ptaszysko nie wytrzymalo i musialo tu. Ale akurat takie zadkie i w tej ilosci ????? Co te ptaki jedza ze maja taka sraczke?

Potem ta cholerna cykada. Co wieczor drze sie jak zarzynane zwierze. Jedna jedyna w okolicy. Uczepila sie tego drzewa u nas. A wokolo tyle parkow. To nie musi akurat tu ludzi wnerwiac. Siedze sobie teraz za domem. Minela polnoc i slysze jak lezie. Skunks. Tez tu przylazi ciagle. No to chcialem go przegonic wiec nawalil tym smrodem tak, ze tez musialem isc bo sie dychac nie da. Wziolem komputer ide przed dom siasc na schody. Oswiecila sie lampka co jest na czujnik ruchu a tu stoi sobie rakun i sie gapi. Wiec go plosze a on nic wytrzeszcza ten swoj szczuropodobny pysk.
Ludzie, jak u nas zajac sie wprowadzil to bylo milo i ok. Ale cala reszta ????????? Co to jest Z KAMERA WSROD ZWIERZAT ? Czy te zwierzeta nie moge sobie isc na przyklad do naszych sasiadow tych uciazliwych ukraincow ? Na przeciwko mieszkaja dziwaki polacy co kota na sznurku facet wyprowadza. Czemu sie tam nie wprowadza.
Cykada, skunks, rakun i golab. Ja chyba snie. Kawy sie napic nie mozna bo cie obesra dachowiec jeden. Skunks nawali za domem. Przed domem rakun i jeszcze cykada drze sie.
Za niedlugo sie do nas wprowadzi jakis pyton albo krokodyl !!!!

Co ja mam do ogrodu wychodzic z parasolem ogrodowym nad soba, maska gazowa i wiatrowka ? Toz to ogrodek 2 na 2.

Dobroci dla zwierzat tez sa granice.
Jak czlowiek sie zaczyna bac z domu wyjsc !





_____________________________________________________________________________________
pod postem znajduja sie gwiazki oceny, im wiecej gwiazdek wskazesz tym wyzsza ocena ( klikniesz pierwsza gwiazdke ocena najnizsza, kliniesz ostatnia, zaznaczajac wszytkie ocena najwyzsza ) dzieki za glosy :)

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

A ja myślałem, że mieszkasz w mieście w pięknym USA, a nie Afryce.
Ale człowiek uczy się całe życie :)

PS: Nie wiem co gorsze, gołąb w porannej kawie, czy skunks przed snem

Elzbieta pisze...

ale sie usmialam czytajac tego posta. Chyba wiesz, ze to na szczescie jak Cie obesra ptak. Szykuja sie duze pieniadze (tak mawiaja starzy ludzie), moze wygrasz, a moze zarobisz? Do mnie przychodza tylko wiewiorki szare nie rude i czsami przylatuja bardzo duze (inne niz w Polsce) mewy, ktore strasznie skrzecza i rowniez w locie wydalaja. Raz mnie trafily:)

szuman pisze...

cóż wiele mówić; czworga złego na jednego :) Ciebie prześladują zwierzaki, a ja latem jestem terroryzowany przez różnej maści owady: od ciem przez komary, tarczówki rudonoge na chrabąszczach skończywszy. Pełno tego draństwa mieszka w okolicznych drzewach tak, że okna wieczorem nie moge otworzyć nawet na 5 minut, bo się tego zdąży napchać tyle, że do rana można zabijać. A żeby było ciekawiej, to nie mieszkam gdzieś na peryferiach, ale na osiedlu blisko centrum miasta. Na wsiach ludzie mają mniej tego szitu niż ja. Całe lato duszę się nocami przy zamkniętym oknie. W sumie to już przywykłem, ale jest to cholernie uciążliwe. Chyba nawet wolałbym, żeby raz dziennie z samego rana gołab zesrał się, niż całą noc nie mieć czym oddychać ;)

ania pisze...

Mnie obesral golab w drodze do pracy. Ty przynajmniej miales, gdzie sie umyc.

martiger pisze...

widze, ze wiecej osob ma NATURALNY PROBLEM w dodatku dosc SMIERDZACY PROBLEM

kamil pisze...

Ja bym się cieszył bo nie widziałem jeszcze skunksa:) To coś niesamowitego:) Zazdroszczę ci mieszkania w USA:) Pozdrawiam