niedziela, 4 maja 2008

ROWER - po prostu...

Wczoraj kupilem sobie rower. Po 8 latach w USA niezly dorobek. Ciekawe bo wydalem za ten czas paredziesiat tysiecy dolarow na samochody a kolo rowera przechodzilem z boku choc zawsze chcialem. W polsce jezdzilem wiele tutaj wcale. Wiec w koncu wczoraj sie stalo. Prosto po pracy pojechalem do Sport Autority i kupilem sobie rowerek :) 4.7 Km przeszedlem z nim na nogach do domu bo padal deszcz. Po czym sie okazalo ze cos nie tak z tylnym kolem i pojechalem go oddac. Juz na rowerze. Ale frajda :) Pierwsza moj trasa z domu do SA byla 4.7 Km plus drugie tyle z powroptem na wymienionym. Wiec pierwsze 9.4 Km przebieglo super. Wieczorem wybralem sie w troche dluzsza druga trase 9.4 Km razy dwa. Eh kondycje jako taka mam bo cwicze codzien a wycieczki na pieszo po 10 km to juz standard. Takze pieknie w pierwszy dzien po 8 latach przejechalem 28.8 km. niezle niezle heh :) zaraz ide sobie troszke na dol pocwiczyc i uciekam na rowerek. heh kolejna zachcianka spelniona. nastepne w kolejce juz czekaja :) Ale sie ciesze z tego rowera. Nie jest moj wymarzony bo tani byl, ale na poczatek to juz cos. Chyba dorobie sobie SUB-Bloga poswieconego tylko rowerowi i trasa jakie nim przebywam. mam zamiar kazda trase codzien uwietrzniac, by dokladnie wiedziec po wakacjach ile przejechalem. Wkrotce wycieczka na south 30 km w jedna strone. Ale to za tydzien bo dzis pewnie zajade ale watpie ze bede mial sile wrucic. Ide porobic pare zdjec MMS'ami rowerka i wyslac na twiTXr oraz na nowy set ROWER SET na flickr . Nie chce mi sie aparatu wyciagac.
Prześlij komentarz