środa, 12 maja 2010

#390 Amerykański sen - część 2 - Wychowanie dzieci po amerykańsku

Od dłuższego czasu zastanawiałem się nad tym co sie tu i ówdzie słyszy. Iż amerykańskie wychowanie dzieci jest naganne. Że dzieciaki są grube, głupie itd... Te słowa jak by nie było zawsze padają z ust polaków.








Otórz po 11 latach spędzonych w ameryce oraz co najmniej paru setkach domów w jakich byłem podzielę tą wypowiedź na dwie cześci.

Cześć 1sza. - z telewizorem
W domach emigrantów ( w tym Polaków ), biedniejszej, mniej wykształconej częsci społeczeństwa notoryczne jest to iż w pokojach dzieci, czy też młodzieży znajduje sie badź to telewizor, bądź to komputer. Najczęsciej jedno i drugie. To jest standard. Dość obiektywnie mogę się wypowiedzieć na temat polonii. Gdyz z rodakami z wszystkich grup etnicznych mam największy kontakt.
Zapytałem parę osób DLACZEGO U WAS U DZIECI JEST TELEWIZOR / KOMPUTER W POKOJU, otrzymując następujące odpowiedzi.
- stac nas by mieli to mają
- no a jak ma byc bez telewizora ? to co będą robić ?
- u każdego dziecka jest telewizor
- no przecież ja chce oglądać co innego a on co innego. Telewizor to nie jest wydatek.
- dziecko musi miec telewizor.

Mhhhhhh!
ALE ! Z obserwacji wieloletnich widzę, że te wszytkie dzielnice emigranckie, czy mniej zamożne amerykańskie to jest tak. Dziecko czy młodzież wraca do domu ze szkoły. Pierwsze co robi to włancza telewizor. Później je. Nadal ogląda telewizor badź przesiaduje godzinami przed komputerem.
Dupa rośnie. Mózg gładzieje.

Głupi i grubi nie występują na dobrych dzielnicach tylko na biedniejszych. Na pewno ze złego odżywianai wyłacznie ?

Część 2ga - bez telewizora.
Praktycznie na każdym z może o ile sięgam pamięciom dwóch domach w żadnym "lepszym" amerykańskim domu nie ma telewizora nawet u 18 latka w pokoju ! Bardzo żadko zdarza sie komputer. Za ostatnie pięć miesiecy bo tyle jestem sobie w stanie przypomnieć doskonale. Na żadnym domu tv nie było. Na żadnym w młodzieżowym pokoju nie było komputera.
Robiliśmy niedawno dom o wartości ponad 5 milionow. Sam dom. nie licząc wyposażenia. Trojka dzieci. Tylko najstarszy miał komputer w pokoju.

Dom w Clarendon Hills jaki robiłem poprzednie dwa tygodnie. Cztery córki mieli. Telewizory trzy w domu. jeden w dużym pokoju przy kominku. Jeden w barze. Jeden w sypialni rodziców. Każda z córek ma komputer. Lecz wszytkie są w jednym osobnym pokoju.

W ubiegłym tygodniu była własnie u nich taka sytuacja. Matki nie było pojechała po dwie córki do szkoły. Ojciec siedział w swoim domowym biurze. Wruciła najstarsza córka i pyta czy może właczyć telewizor. Ojciec był zajety rozmową przez telefon i skinął, że możę.
Wruciła mata i z dosć wyraźnie podniesionym głosem lecz spokojnie oznajmiła jej  ZNASZ ZASADY ? WPIERW ZADANIE ZE SZKOŁY, OBIAD, NAUKA, DRUŻYNA A POŹNIEJ TELEWIZJA ! JEST WTOREK A NIE WEEKEND !

Na każdym domu dzieci wpierw odrabiają zadanie domowe. To jest pierwsze co na każdym domu sie dzieje po powrocie ze szkoły.
Dlaczego dzieci bogatszych amerykanów nie są grube ? Bo inaczej, lepiej jedzą ? Na pewno nie jedzą McDonalds. Lecz praktycznie wszystkie na każdym domu należa do jakiejś drużyny sportowej, uprawiają jakiś sport, spedzają wiekszą ilość czasu w ruchu. Tak są od małego wychowywane. W takim środowisku żyja i ich rówieśnicy z otoczenia mają dokładnie tak samo.
Rodzice wychowują dzieci a nie powierzają wychowania ich telewizji i komputerowi.

Dlatego te dzieci, młodzież w przyszłosci zmieszczą się w normalny wymiar spodni. Daletgo te dzieci w przyszłosci coś osiągna i nie dlatego, że rodziców stac na prywatną szkołe lecz dlatego, że od dziecka są wychowywane tak by cos osiągnąć i tak by mieć ukształtowany charakter by sobie w życiu radzić.

Może nie jeden amerykanin bogatszy nie zajmie sie koszeniem trawy przed domem czy wymianą żarówki lecz  nie dlatego, że w przyszłości bedą głupi i tępi lecz dlatego, że bedzie ich stac na to by tego nie robić i by zapłacić parudziesieciu osobą za to, aby coś koło nich zrobili. Te dzieci w przyłości osiagną znacznie więcej aniżeli te same które dorosły przed telewizorem.

Do takich stwierdzeń nie trzeba robić wieloletnich badań. Wystarczy przejśc się po parudziesięciu domach " gorszych " i " lepszych  " okolic

Rozmawialiśmy na powyższy temat z paroma osobami ostatnio i doszliśmy do następujących wniosków.
Iz telewizor w pokoju mlodej osoby to obraz nędzy i rozpaczy ich rodziców a nie inteligencji i zamożności.
W dobrych amerykańskich domach nie ma telewizora  w pokojach dzieci i młodzieży.
Prześlij komentarz